Wtorkowy wieczór był kolejną okazją do ugotowania czegoś nowego, nie tracąc jednocześnie okazji do obejrzenia meczu Man United z Barnsley w 4. rundzie pucharu Anglii.
Tym razem postanowiłem zaryzykować i zrobić coś, czego jeszcze nigdy nie robiłem i ten przepis stworzyłem sam, od początku. Chciałem zrobić coś taniego i w miarę nieskomplikowanego. Chciałem też, żeby dość ładnie wyglądało. Po chwili zastanowienia zdecydowałem się zrobić kolorową zapiekankę warzywną. Postanowiłem wykorzystać warzywa sezonowe, które o tej porze najlepiej smakują. Mój wybór padł na ziemniaki, buraki i szpinak. Co ciekawe, przez całe życie nie lubiłem szpinaku, ale od pewnego czasu, gdy zjadłem wspaniałe naleśniki ze szpinakiem zapiekane pod beszamelem, okazało się, że to nie chodzi o sam szpinak, ale o sposób jego przyrządzenia.
Oto, co jest potrzebne do wykonania zapiekanki:
2kg ziemniaków
1kg buraków
0,6-1kg liści szpinaku (można też użyć mrożonki)
3-4 plastry żółtego sera lub 10dag startego żółtego sera
1/4 kostki masła
ok. 20dag boczku wędzonego
200ml śmietany
forma do pieczenia ciast
Przed meczem, do garnka z wodą wrzuciłem opłukane, ale nieobrane buraki, a następnie zalałem wodą i nastawiłem na gotowanie. Potem, umyte liście szpinaku oddzieliłem od łodyżek i drobno posiekałem. Na patelni rozpuściłem ok. 1/4 kostki masła i wrzuciłem do tego posiekany szpinak. Przykryłem i odstawiłem na 5 min. na mały ogień. Po 5 min. dodałem czosnek (może być drobno pokrojony świeży ząbek, lub granulowany), łyżeczkę cukru, szczyptę soli i oregano i dusiłem jeszcze 3 minuty bez pokrywki, aby wszystko odparowało.
Szpinak jest już gotowy, a buraki zaczynają się gotować. Ponieważ buraki gotujemy na małym ogniu przez 45 minut, możemy wyjąć z lodówki piwo i zacząć oglądać mecz lub ulubiony serial.
Jako, że mam podzielną uwagę, siedząc przed telewizorem obrałem i starłem ziemniaki na drobnej tarce, tak na placki. Zajęło mi to ok. 15 minut. Pozostało mi zatem 30 minut na konsumpcję chmielowego przysmaku:)
W przerwie meczu odlałem buraki i obrałem buraki. Po ugotowaniu skórka buraka odchodzi sama, więc nawet nie trzeba używać noża. Następnie buraki starłem na grubej tarce i dodałem sporo papryki, soli i pieprzu. Ziemniaki trzeba trochę odsączyć. W tym celu na miskę, w której były starte ziemniaki nałożyłem talerz i odlałem nadmiar wody, tak samo, jak odlewa się gotowane ziemniaki.
Kolejny etap to wysmarowanie formy do ciast masłem i ułożenie na dnie ok. 2cm warstwy ziemniaków doprawionych solą. Następnie wykładamy wszystkie buraki. Potem układamy warstwę z pozostałych ziemniaków, na które układamy przygotowany wcześniej szpinak. Wszystkie warstwy trzeba układać delikatnie, aby się nie wymieszały. Na wierzch układamy żółty ser, wkładamy do piekarnika (180st.) na 50min i możemy wracać do oglądania drugiej połowy meczu. Oczywiście, niezbędne jest uzupełnienie środków odprężających, więc wyciągamy z lodówki następne piwo;)
Po 50 minutach wyłączamy piekarnik i wyciągamy taką oto zapiekankę:
Zapiekankę można podawać od razu, ale znacznie lepiej smakuje następnego dnia, gdy grube plastry odsmażymy na patelni razem z pokrojonym w paski boczkiem. Dos maku można dodać łyżkę śmietany, aby cieszyć się takim oto daniem:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz